Mimo chronicznego braku czasu i ogromnych wyrzutów sumienia ( bo przecież mogłabym teraz obrabiać zdjęcia) dołączam  po raz trzeci do tej cudownej akcji!

Sesje noworodkowe są moimi ulubionymi sesjami. Maleńkie stópki, rączki, usteczka, nowi mali ludzie, których bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem na każdej mojej sesji.

W ostatnich latach wklejałam zdjęcia „before/after” i mam wrażenie, że napisałam już wszystko o bezpieczeństwie noworodków, ale w tym roku mamy przedstawić bezpieczny sposób pracy najlepiej jak potrafimy. Drodzy jurorzy, macie 5 dni, żeby wszystko przeczytać? ;) Nie? To spróbuje najkrócej jak potrafię  ;)

 

1. PRZED SESJĄ

Rozmowa z rodzicami.

Przed każdą sesją noworodkową dzwonię do rodziców, żeby najlepiej przygotować ich do sesji . Opowiadam jak wszystko wygląda, ile może trwać sesja, co podczas sesji robimy, co warto ze sobą zabrać, czego unikać. Sama też mam wiele pytań, pytam o samopoczucie mamy i maleństwa, zawsze chce wiedzieć ile ważył maluszek w dniu narodzin (pozwala  mi to przygotować odpowiednie akcesoria do sesji),  wypytuje o sposób karmienia (przy KP proszę mamusie o unikanie ciężkostrawnych potraw, żeby uniknąć ewentualnych problemów brzuszkowych maluszka). Pytam i odpowiadam na wszelkie pytanie, a rozmowa trwa czasami nawet 20 minut :) O czym można tak długo rozmawiać? Nie zdradzę wszystkich tajemnic, ale dzięki tej rozmowie, czuję się dobrze przygotowana i mam pewność, że rodzice będą czuli się pewniej oddając swoje maleństwo w moje ręce.

Przygotowanie studia.

Nine_Square_Grids

Moja praca zaczyna się dużo wcześniej niż sama sesja. Przygotowuje studio, robię wszystko, żeby maluszki miały zapewnione najlepsze warunki i czuły się tak dobrze jak w brzuszku mamy :) Od niedawna mam swój własny, maleńki raj, gdzie zapraszam rodziców z maleństwami. Przygotowania zajmują mi sporo czasu. Dbam o to, żeby była odpowiednia temperatura, dwie „wichury” i grzejąca poduszka zawsze na straży. Poduszką nagrzewam kocyk, na którym będzie leżał maluszek, termometr powietrza zawsze blisko.

untitled-0844

untitled-0847

 

Przygotowuje stylizacje, czapeczki, kocyki, ubranka, skrzynki , koszyczki, wszystko, aby sama sesja przebiegła najsprawniej jak to możliwe. Wszystkie rzeczy, z którym styka się skóra maluszka są prane. Robię nadgodziny w pralni :)  Beczki, skrzynki, koszyki często mają obciążenie na dnie, żeby były stabilne.

untitled-0848

untitled-0850

W zasięgu ręki zawsze jest mój „szumiacz”, który pomaga  maleństwom się relaksować ;) Kosz na śmieci, mokre chusteczki, ręczniki papierowe i oczywiście dezynfekator.

untitled-0846

untitled-0852

Na ziemi leży przewijaczek. Dlaczego na ziemi? Dlatego, że 90 % sesji spędzam na ziemi :) Mam nawet siatkarskie nakolanniki męża, bo moje kolana po sesji wyglądają jakbym pokonała maraton :))) Tyle, że na kolanach :)

untitled-0858

Dla taty przygotowana jest kanapa, a dla mamy, wygodny, bujany fotel do karmienia, z którego może obserwować całą sesje. Niestety tylko teoretycznie :) W praktyce rodzice są moimi asystentami – najlepszymi pod słońcem,  im zależy równie mocno, żeby ich maluszek był bezpieczny i żeby efektem były najlepsze zdjęcia.

untitled-0855

No i ja.

Przed sesją zawsze wypoczęta, pełna energii, pomysłów i z dodatkowymi pokładami cierpliwości. ( aaa i włosy mam zawsze spięte z tyłu :)))

IMG_0754

 

2. SESJA

Przebiega zawsze według scenariusza napisanego przez noworodka :) To maleństwo decyduje kiedy jemy, kiedy się nosimy, a kiedy robimy zdjęcia. My uzbrajamy się w cierpliwość i rozmawiamy o wszystkich możliwych tematach świata. Cudowna rzecz w mojej pracy – rozmowy o wszystkim i o niczym :) Czujemy się jak na wakacjach, wysoka temperatura, a z „szumidełka” słychać relaksujący szum morza ;)

Tak jak wspomniałam, rodzice są moimi najwspanialszymi pomocnikami, bez nich moja praca byłaby dużo trudniejsza, a te złote rączki zawsze są blisko, gdy potrzebna jest asekuracja. Rozpoczynam sesje od „pogadanki o bezpieczeństwie”. Tłumaczę, gdzie tata lub mama ma być, na co zwracać uwagę.  Kilka zdjęć z ostatnich dwóch sesji (proszę wybaczyć, że nieobrobione)

Ewelina-0434

Ewelina-0535

Ewelina-0559

Kuba_3t-0863

Kuba_3t-1113

Zosia_brylkaDSC_6810

 

Wykonując zdjęcia z rodzicami, zawsze kilka razy sprawdzam czy rodzice czują się pewnie w danej pozie, często zapominamy, że to „świeżo upieczeni” rodzice, znają swoje maleństwo od kilku/kilkunastu dni, i to co wydaje się oczywiste, i proste dla fotografa, może sprawić trudność rodzicom. Upewniam się czy pewnie trzymają maleństwo gdy im je przekazuje. No i uprzedzam, żeby nie upuścić maleństwa gdy poczują ciepły strumień na sobie ;))))

Przebieg sesji zależy od maleństwa. Nigdy nie naciskam jeśli maluszkowi coś nie pasuje. Nie pasuje konkretne ułożenie szukam innego, nie lubi czapeczek, odpuszczam czapeczki, lubi być owinięty, owijam w kokonik itd….

Doświadczenie to kolejny składnik bezpiecznej sesji. Pisałam o tym w zeszłym roku.  Wszystkie pozy, które wykonuje są przeze mnie dziesiątki razy przetestowane, kilka lat doświadczenia pozwala mi czuć się pewnie i zapewnić maleństwom bezpieczeństwo, a rodzicom pewność, że oddają swój skarb w dobre ręce.

To trudna praca, ale przy tym ogromna satysfakcja i świadomość, że daje moim klientom pamiątkę na całe życie <3